Piątkowy pożar w Myjomicach w powiecie kępińskim zakończył się dramatem, który wstrząsnął lokalną społecznością. W wyniku zdarzenia życie stracił 11-letni chłopiec, a jego matka zmarła później w szpitalu. Radio Poznań informuje, że jak wynika z dotychczasowych ustaleń śledczych, prawdopodobną przyczyną pożaru było przegrzanie baterii w dziecięcej zabawce znajdującej się na poddaszu domu.
Ogień nie rozprzestrzenił się gwałtownie, jednak tlące się przedmioty na poddaszu wytworzyły toksyczny dym. Według ustaleń biegłego, kilka wdechów tej substancji wystarczyło, by dziecko straciło przytomność. Informacje te przekazał Radiu Poznań szef Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim Janusz Walczak, powołując się na opinię specjalisty badającego sprawę.
W trakcie prowadzonego postępowania wykonano oględziny miejsca zdarzenia. Uczestniczył w nich biegły z zakresu pożarnictwa, a z przeprowadzonych czynności sporządzono szczegółowy protokół. W jego treści, na podstawie stanowiska eksperta, wskazano przegrzanie baterii w zabawce jako najbardziej prawdopodobną przyczynę wybuchu pożaru. Ustalenia te stanowią obecnie punkt odniesienia dla dalszych działań śledczych.
Prokuratura podkreśla jednak, że na tym etapie postępowania nie można uznać tych ustaleń za ostateczne. Jak zaznaczył prokurator Walczak, zebrany materiał dowodowy będzie nadal analizowany, a wskazana przyczyna może jeszcze ulec zmianie. Postępowanie ma na celu pełne i rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności tragedii.
Z płonącego domu zdołał wydostać się ojciec rodziny wraz z dwójką najmłodszych dzieci. Ich szybka ewakuacja pozwoliła uniknąć kolejnych ofiar. Skala dramatu sprawiła, że natychmiast pojawiły się działania pomocowe skierowane do ocalałych członków rodziny.
Wsparcie zadeklarowały władze Kępna, a do pomocy włączyli się również mieszkańcy Myjomic. Lokalna społeczność podjęła inicjatywy mające na celu pomoc rodzinie dotkniętej tragedią, która na zawsze zmieniła życie jej członków.
źródło: Radio Poznań





