W jednym z poznańskich gimnazjów doszło do zdarzenia, które wstrząsnęło zarówno uczniami, jak i służbami odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo. Czternastoletni uczeń, postrzegany dotychczas jako spokojny i dobrze funkcjonujący nastolatek, miał przygotowywać szczegółowy plan zabicia dziesięciu osób. Według informacji ujawnionych przez „Gazetę Wyborczą”, chłopak wytypował sześciu uczniów i czterech nauczycieli, a jego działania trwały od kilku miesięcy.
Nastolatek, który zdobywał dobrą ocenę z zachowania i nie wzbudzał podejrzeń w swoim otoczeniu, prowadził jednocześnie intensywne poszukiwania informacji w internecie. Przeglądał materiały dotyczące masowych morderstw w amerykańskich szkołach, analizując przebieg tych tragedii. Z ustaleń wynika, że próbował także nawiązać kontakt z obcokrajowcem – Rosjaninem, od którego zamierzał kupić broń palną. W planowanym ataku chłopak chciał wykorzystać nie tylko broń, ale również nóż i siekierę.
Według zebranych przez służby informacji motywem przygotowywanej zbrodni miała być zemsta. Nastolatek twierdził, że inni uczniowie go poniewierali, a planowany atak miał być odpowiedzią na doświadczane gnębienie. Specjaliści, którzy zostali poproszeni o ocenę sytuacji, wskazują, że jego zachowanie mogło stanowić efekt długotrwałego poczucia upokorzenia i próby poradzenia sobie z narastającą presją.
Najważniejszym momentem całej historii okazała się postawa dziewczyny chłopaka. To właśnie ona, zaniepokojona jego działaniami, zgłosiła sprawę do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Jej reakcja zapobiegła potencjalnej tragedii i umożliwiła natychmiastowe działania odpowiednich służb.
Po analizie zgromadzonych materiałów oraz opinii ekspertów sąd dla nieletnich zdecydował o umieszczeniu 14-latka w ośrodku szkolno-wychowawczym. Takie rozwiązanie ma zapewnić zarówno bezpieczeństwo otoczenia, jak i możliwość objęcia nastolatka specjalistyczną opieką.







