Pilot małego samolotu, który przewrócił się do góry kołami niedaleko lądowiska Żerniki nie odniósł żadnych obrażeń. Na miejscu pracowali członkowie Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych.
Wypadek wydarzył się we wtorek około 18.00 i wszystko wskazuje na to, że było to awaryjne lądowanie na polu świeżo wzeszłego zboża.
Cessna 152 ważąca niewiele ponad pół tony dotknęła ziemi, przejechała kilkaset metrów, gdy natrafiła na lekkie wzniesienie terenu, co gwałtownie zatrzymało jej pęd powodując wywrócenie. Lądowanie odbywało się raczej przy niepracującym silniku, bowiem śmigło jest nieznacznie tylko wygięte, prawdopodobnie przy kapotażu, czyli wywróceniu samolotu.
Z samym pilotem nie udało się porozmawiać, ale od jego ojca wiemy, że nie stało mu się nic złego. W pobliżu wywróconej maszyny zebrali się piloci z pobliskiego lotniska. Uważają oni, że do wywrotki przyczynił się także miękki grunt. Nie chcieli powiedzieć w jakich okolicznościach odbyło się lądowanie. Maszyna nie jest mocno uszkodzona i prawdopodobnie da się ją naprawić. Inspektorzy z Komisji Badania Wypadków lotniczych powiedzieli, że teraz najważniejsze są dokładne oględziny.
Jak wynika z numerów rejestracyjnych samolotu, Cessna stacjonuje na co dzień w Żernikach. Używana jest do lotów szkoleniowych i turystycznych. Wtorkowy lot był elementem szkolenia.



