Zziębnięta, przemoczona i wyraźnie przestraszona suczka błąkała się ulicami Jeżyc, gdy niespodziewanie jej drogę przecięli policjanci pełniący służbę w tej części Poznania. Dzięki ich natychmiastowej reakcji i pomocy przypadkowych osób cała sytuacja zakończyła się szczęśliwym powrotem psa do właścicielki.
Do zdarzenia doszło w piątek, 9 stycznia 2026 roku. Funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu właśnie wysiadali z radiowozu zaparkowanego przed komisariatem przy ulicy Kochanowskiego. W tym momencie ich uwagę zwrócił krzyk kobiety, która wzywała pomocy w schwytaniu psa uciekającego wzdłuż jezdni.
Widząc dynamicznie rozwijającą się sytuację, jedna z policjantek bez wahania ruszyła w pościg za spłoszonym zwierzęciem. Przerażona suczka biegła przed siebie, nie reagując na wołanie. Dopiero kilka ulic dalej, przy wsparciu jednego z przechodniów, udało się bezpiecznie ją pochwycić i zabezpieczyć.
Zwierzę było w złym stanie. Luna była mokra, silnie zmarznięta i wyraźnie osłabiona niską temperaturą. Policjanci przewieźli ją do Komisariatu Policji Poznań–Jeżyce, gdzie natychmiast zapewnili jej opiekę. Pies otrzymał ciepłą wodę, spokojne miejsce do odpoczynku oraz policyjny sweter, który pomógł ogrzać wychłodzone ciało. W bezpiecznych warunkach i pod czujnym okiem funkcjonariuszy suczka stopniowo się uspokoiła.
Kluczowe okazały się informacje umieszczone na obroży psa. Dzięki nim policjanci szybko nawiązali kontakt z właścicielką Luny. Gdy kobieta dotarła na komisariat, była wyraźnie poruszona całą sytuacją. Jak relacjonowała, kilka godzin wcześniej podczas spaceru na polanie w rejonie jeziora Rusałka jej pies wystraszył się większego czworonoga i nagle uciekł.
Przerażona suczka, błąkając się w zimowych warunkach, pokonała kilka kilometrów, zanim dotarła w okolice ulicy Kochanowskiego. To właśnie tam, dzięki czujności policjantów i szybkiej reakcji, jej wędrówka dobiegła końca, a Luna bezpiecznie wróciła do swojej właścicielki.







