Lech Poznań pokonał na wyjeździe KI Klaksvik 5:0 i awansował do kolejnej fazy eliminacji Ligi Europy. Mistrzowie Polski od początku spotkania chcieli narzucić własne tempo, a po przerwie dołożyli kolejne cztery gole. Następnym rywalem Kolejorza będzie FC Thun ze Szwajcarii.
Poznaniaków w Tórshavn wspierało kilkudziesięciu kibiców z Wielkopolski. Na trybunach pojawili się również marynarze z polskiego niszczyciela min ORP Mewa, który w tym czasie zawinął do portu w Tórshavn.
Lech od początku nadawał tempo
Kolejorz nie zamierzał ograniczać się do obrony jednobramkowej zaliczki z pierwszego spotkania. Już w początkowej fazie meczu gospodarze mogli jednak zaskoczyć poznaniaków.
Po strzale głową Hallura Hansona dobrze zachował się Joel Pereira. Obrońca stanął przy słupku i zatrzymał piłkę, ratując swój zespół przed stratą gola.
Lech nadal atakował i dobrze operował piłką na sztucznej murawie. Problemem były jednak ostatnie podania oraz precyzja dośrodkowań w pole karne.
W 20. minucie poznaniacy objęli prowadzenie. Mikael Ishak dwukrotnie próbował pokonać Marka Jensena. Bramkarz KI Klaksvik obronił drugą próbę nogą, ale piłka trafiła pod nogi Allahyara Sayyadmanesha, który z bliska dopełnił formalności.
Gospodarze potrzebowali w tym momencie dwóch goli, ale nie przejęli inicjatywy. Lech opanował środek pola i to on dyktował tempo gry.
Pod koniec pierwszej połowy KI Klaksvik kilkukrotnie zmusił jednak poznaniaków do głębszej obrony. Lech miał dzięki temu okazje do kontrataków. Po jednej z nich Joel Pereira znalazł się w sytuacji sam na sam z Jensenem, ale zamiast kończyć akcję, szukał podaniem Luisa Palmy. Obrońcy gospodarzy zdążyli zażegnać niebezpieczeństwo.
Kontuzja kapitana Lecha
Tuż przed przerwą urazu doznał Mikael Ishak. Na ławce trenerskiej Frederiksen nie miał nominalnego napastnika, dlatego w miejsce kapitana pojawił się Daniel Hakans, natomiast na pozycji „dziewiątki” zaczął występować Sayyadmanesh.
Po przerwie Kolejorz ruszył po kolejne gole
Kluczowy moment drugiej połowy nastąpił w 49. minucie. Pablo Rodriguez długo wypracowywał sobie pozycję do strzału, a następnie huknął pod poprzeczkę.
KI Klaksvik mógł odpowiedzieć po błędzie Mateusza Lisa. Bramkarz Kolejorza próbował dryblować we własnym polu bramkowym i stracił piłkę. Pall Klettskard nie wykorzystał jednak okazji i posłał futbolówkę minimalnie obok słupka.
Później Lech miał kolejne sytuacje:
- Luis Palma spudłował z kilku metrów,
- Daniel Hakans trafił w Marka Jensena,
- Allahy ar Sayyadmanesh uderzył w poprzeczkę.
Gospodarze również mieli swój moment w ofensywie i zepchnęli poznaniaków do obrony. Brakowało im jednak skuteczności przy finalizowaniu akcji.
Kozubal, Hakans i Walemark przypieczętowali zwycięstwo
KI Klaksvik zaczął popełniać coraz większe błędy we własnym polu karnym. Jeden z nich wykorzystał Antoni Kozubal, który otrzymał podanie od rywala i zdobył łatwą bramkę.
W końcówce meczu skuteczności doczekał się również Daniel Hakans. Wcześniej jego koledzy nie wykorzystywali zagrań Gustafa Walemarka, ale tym razem Szwed podał do Hakansa, który sprytnie podciął piłkę nad bramkarzem gospodarzy.
W ostatniej akcji spotkania na listę strzelców wpisał się także Walemark. Zawodnik Lecha oddał niezwykle precyzyjny strzał zza pola karnego i ustalił wynik na 5:0.
Chwilę później chorwacki arbiter Igor Pajać zakończył spotkanie.
Lech Poznań zagra z FC Thun
Zwycięstwo 5:0 w Tórshavn dało Lechowi Poznań awans do następnej fazy eliminacji Ligi Europy. Kolejnym przeciwnikiem Kolejorza będzie FC Thun ze Szwajcarii.
Pierwszy mecz 4. rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy Lech rozegra 20 sierpnia na własnym stadionie. Rewanż odbędzie się tydzień później.







