Lech Poznań wykonał pierwszy krok w kierunku awansu do kolejnej rundy eliminacji Ligi Europy. Mistrz Polski pokonał na stadionie przy Bułgarskiej KI Klaksvik 1:0, jednak przed rewanżem na Wyspach Owczych trudno mówić o pełnym komforcie. O zwycięstwie przesądziło trafienie Yannicka Agnero w 81. minucie.
Pierwsza połowa bez goli. KI Klaksvik skutecznie się broniło
Spotkanie rozpoczęło się w nietypowych okolicznościach. Lech musiał radzić sobie z pustym „Kotłem”, a na ławce trenerskiej zabrakło szkoleniowca Nielsa Frederiksena, który odbywał karę nałożoną przez UEFA. Zespół poprowadził jego asystent, Andreas Hagen.
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem zwracano uwagę, że mistrz Wysp Owczych potrafi skutecznie organizować grę defensywną i ma doświadczenie w rywalizacji z wyżej notowanymi rywalami. W pierwszych 45 minutach te przewidywania znalazły potwierdzenie na boisku.
Choć Lech częściej utrzymywał się przy piłce i próbował zagrozić bramce rywali, defensywa KI Klaksvik skutecznie neutralizowała kolejne ataki. W efekcie do przerwy utrzymywał się wynik 0:0.
Decydujący gol padł dopiero w końcówce
Po zmianie stron gospodarze wyraźnie zwiększyli tempo gry. To właśnie szybsze rozgrywanie akcji i większa ruchliwość zawodników miały być – zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami sztabu szkoleniowego – jednym z kluczy do przełamania defensywy rywali.
Na rozstrzygnięcie kibice musieli jednak czekać niemal do końca meczu. W 81. minucie Yannick Agnero wykorzystał swoją okazję i zdobył jedynego gola spotkania, zapewniając Lechowi zwycięstwo 1:0.
Najważniejsze informacje po meczu
- Wynik: Lech Poznań – KI Klaksvik 1:0
- Do przerwy: 0:0
- Bramka: Yannick Agnero (81. minuta)
- Zespół poprowadził Andreas Hagen, zastępując ukaranego przez UEFA Nielsa Frederiksena.
- Rewanż odbędzie się w przyszłym tygodniu w Thorshavn na Wyspach Owczych.
Przed Lechem trudny rewanż
Choć zwycięstwo daje Kolejorzowi przewagę przed drugim spotkaniem, jednobramkowa zaliczka nie zapewnia spokoju. W poznańskim klubie zdają sobie sprawę, że KI Klaksvik bardzo dobrze prezentuje się na własnym stadionie, a warunki panujące na Wyspach Owczych sprzyjają gospodarzom.
Z tego względu większa przewaga wypracowana w Poznaniu byłaby cennym atutem przed rewanżem. Ostatecznie Lech wyjedzie jednak do Thorshavn z wynikiem 1:0, który pozostawia sprawę awansu otwartą.








