W Poznaniu coraz częściej można spotkać zadrzechnię fioletową, nazywaną także czarną pszczołą. Ten charakterystyczny owad jeszcze do niedawna był uznawany w Polsce za wymarły. Dziś jego obecność odnotowywana jest m.in. na poznańskich działkach i w miejskich parkach.
Okazją do zwrócenia uwagi na niezwykłe gatunki pszczół jest Wielki Dzień Pszczół, obchodzony w Polsce 8 sierpnia.
Czarna pszczoła w Poznaniu. Gdzie ją zauważono?
Większość osób, słysząc słowo „pszczoła”, wyobraża sobie owada w charakterystyczne czarno-żółte paski. W Polsce występuje jednak wiele gatunków tych pożytecznych owadów, które różnią się wyglądem, wielkością i sposobem życia.
Jednym z nich jest zadrzechnia fioletowa, nazywana również czarną pszczołą. Wyróżnia się czarną barwą oraz połyskującymi fioletowo skrzydłami. Jest także dużym owadem – osiąga około 2–3 cm długości.
W ostatnim czasie obecność zadrzechni fioletowej odnotowano również w Poznaniu. Owady te zaobserwowano i sfotografowano m.in.:
- na terenie Rodzinnych Ogrodów Działkowych na Grunwaldzie,
- w Parku Heweliusza,
- w Parku Tysiąclecia.
Gatunek uznawany kiedyś za wymarły w Polsce
Zadrzechnie to owady ciepłolubne, które w Europie najliczniej występowały w rejonie basenu Morza Śródziemnego.
W Polsce były obserwowane w XIX wieku, choć znacznie rzadziej i przede wszystkim na południu kraju. Od 1935 roku nie odnotowywano ich obecności, dlatego zadrzechnia fioletowa została uznana w naszym kraju za gatunek wymarły.
Sytuacja zmieniła się po 2000 roku. Po wielu latach czarne pszczoły ponownie zaczęto zauważać w Polsce, a pierwsze obserwacje pojawiły się również w północnej części kraju, gdzie wcześniej nie były odnotowywane.
Obecnie doniesień o obecności zadrzechni fioletowej jest coraz więcej.
Dlaczego zadrzechnia pojawia się coraz częściej?
– Ekspansję tych owadów obserwujemy nie tylko w Polsce, ale również np. w Niemczech czy Wielkiej Brytanii – tłumaczy Sandra Kaźmierczak z Katedry Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.
Ekspertka podkreśla, że zadrzechnia fioletowa nie jest w Polsce uznawana za gatunek inwazyjny, dlatego jej ponowne pojawienie się w przyrodzie nie powinno budzić obaw.
Na obecność tych owadów wpływają m.in. coraz cieplejsze warunki klimatyczne. Szczególnie okres od maja do końca lata, gdy pszczoły rozmnażają się i pobierają pokarm, sprzyja ich występowaniu.
Czarna pszczoła potrzebuje martwego drewna
Nazwa zadrzechnia nawiązuje do sposobu zakładania gniazd. Owady te wykorzystują suche, obumarłe drewno, w którym drążą korytarze.
– Zakładają je w suchym, obumarłym drewnie, drążąc w nich korytarze – wyjaśnia Sandra Kaźmierczak.
Obecność tych owadów w poznańskich parkach i na terenach ogrodów działkowych świadczy o wysokiej wartości przyrodniczej tych miejsc. Można tam znaleźć konary drzew, które nie są usuwane, dzięki czemu stają się domem dla wielu gatunków zwierząt. Ważna jest również obecność roślin nektaro- i pyłkodajnych, które przyciągają zapylacze.
Zadrzechnia jest samotnicą
Zadrzechnia fioletowa jest pszczołą samotnicą. Nie buduje kolonii z królową, robotnicami i trutniami.
Samica samodzielnie wydrąża gniazdo, które dzieli na komórki. Do każdej z nich składa jajo wraz z porcją nektaru zmieszanego z pyłkiem, stanowiącą pokarm dla rozwijającej się larwy.
Jest pożyteczna tak samo jak inne owady zapylające.
Można pomylić ją z innym gatunkiem
W Polsce występuje również znacznie rzadsza zadrzechnia czarnoroga. Ten gatunek podlega ochronie ścisłej, podczas gdy zadrzechnia fioletowa objęta jest częściową ochroną gatunkową.
Oba gatunki można pomylić. Różnią się m.in. kolorem skrzydeł oraz włosków na ciele, które u zadrzechni czarnorogiej są purpurowe.
O oba gatunki należy dbać, podobnie jak o inne zapylacze.
Czarna pszczoła nie jest agresywna
Osoby, które zobaczą zadrzechnię fioletową, powinny pozostawić ją w spokoju.
– Owady te nie są agresywne, nie atakują bez powodu. Mogą próbować się bronić w sytuacji zagrożenia, podczas niepokojenia ich przy gnieździe – zaznacza Sandra Kaźmierczak.
Jak pomóc zapylaczom?
Ekspertka wskazuje, że warto:
- sadzić rośliny nektaro- i pyłkodajne, szczególnie rodzime gatunki,
- dbać o bioróżnorodność,
- z rozwagą podchodzić do koszenia trawy,
- stawiać domki dla owadów,
- pozostawiać w bezpiecznych i nasłonecznionych miejscach grube fragmenty suchego lub częściowo spróchniałego drewna.
„Poznań dla pszczół” wspiera zapylacze
Poznań dba o owady zapylające nie tylko od święta. W mieście od wielu lat realizowany jest program „Poznań dla pszczół”.
W ramach programu prowadzone są m.in.:
- warsztaty,
- wystawy tematyczne,
- konkursy,
- szkolenia dla nauczycieli,
- publikacje i filmy dydaktyczne.
W Poznaniu przybywa także miejsc schronienia i rozmnażania dla zapylaczy. Specjalne hoteliki można zobaczyć m.in. w parkach, lasach miejskich oraz na terenie Rodzinnych Ogrodów Działkowych.
W mieście powstają również łąki kwietne oraz sadzone są rośliny sprzyjające zapylaczom.







