To miał być przypieczętowany awans, a skończyło się jedną z największych niespodzianek i rozczarowań w historii występów Kolejorza w europejskich pucharach. Mimo ogromnej zaliczki z pierwszego starcia, Lech Poznań uległ duńskiemu AGF Aarhus w serii rzutów karnych i żegna się z marzeniami o prestiżowej Lidze Mistrzów.
Sensacyjny zwrot akcji na stadionie w Poznaniu
Wszystko wskazywało na to, że poznańska drużyna bez przeszkód przejdzie do kolejnego etapu rozgrywek. Przed własną publicznością lechici przystępowali z komfortową zaliczką po tym, jak ubiegłotygodniowe zwycięstwo w Danii wyniosło aż 4:1.
Rzeczywistość na boisku okazała się jednak brutalna. W rewanżowym starciu drugiej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów to zespół AGF Aarhus przejął całkowitą kontrolę nad przebiegiem spotkania i krok po kroku odrabiał stratę. Duńczycy zdołali zniwelować różnicę w regulaminowym czasie gry, strzelając trzy bramki i doprowadzając do remisu w dwumeczu.
Przebieg meczu i decydujące momenty
Rywalizacja trzymała w napięciu do samego końca i wymagała rozegrania dogrywki oraz serii rzutów karnych:
- Czas regulaminowy (0:3): Goście odrobili straty dzięki trafieniom, które zdobyli Tobias Bech, Kristian Arnstad oraz Frederik Tingager. Wynik ten wymusił dogrywkę.
- Dogrywka (1:1): W dodatkowym czasie gry nadzieję w serca poznańskich kibiców wlał gol, którego autorem był Filip Jagiełło, wyprowadzając Lecha na prowadzenie. Radość nie trwała jednak długo – dla Aarhus wyrównał Tomas Kristjansson.
- Rzuty karne: O awansie zdecydować musiała seria jedenastek. W niej skuteczniejsi okazali się piłkarze z Aarhus, co przypieczętowało koniec marzeń Lecha o grze w fazie grupowej Ligi Mistrzów.
Co czeka Lecha Poznań w najbliższych tygodniach?
Po odpadnięciu z eliminacji Ligi Mistrzów Kolejorz nie kończy swojej przygody z pucharami, ale spada do niższych rozgrywek.
- Rozgrywki: Eliminacje Ligi Europy
- Kolejny rywal: KI Klaksvik (Wyspy Owcze)
- Termin: Pierwsze starcie już za tydzień
Źródło opracowania: opracowanie własne






