Poranek przyniósł poważne utrudnienia na głównych trasach w Wielkopolsce oraz niebezpieczne warunki dla pieszych w Poznaniu. Doszło do dwóch groźnych zdarzeń drogowych, które skutkowały całkowitymi blokadami ruchu, a jednocześnie mieszkańcy zmagali się z oblodzonymi chodnikami i osiedlowymi ulicami.
Jedna z kluczowych tras, droga krajowa nr 92 w Nekli, na odcinku pomiędzy Wrześnią a Poznaniem, została czasowo zamknięta. Powodem była kolizja samochodu osobowego z solarką. W wyniku zderzenia z drugiego pojazdu wyciekło około 300 litrów paliwa, co wymagało natychmiastowej interwencji służb i wstrzymania ruchu na tym fragmencie drogi.
Kolejne poważne utrudnienia wystąpiły na drodze krajowej nr 24 pomiędzy Kwilczem a Pniewami. W miejscowości Lubosz doszło do zderzenia dwóch samochodów ciężarowych. Jedna osoba odniosła obrażenia i została ranna. Siła uderzenia była na tyle duża, że jeden z pojazdów przewrócił się na bok i całkowicie zablokował przejazd. Na miejscu pracują służby, które podejmują działania mające na celu podniesienie przewróconej ciężarówki i przywrócenie przejezdności. Na czas trwania akcji wyznaczono objazdy prowadzące drogą wojewódzką nr 160 oraz drogą krajową nr 92 przez Miedzichowo.
Trudne warunki panują nie tylko na trasach krajowych. Niebezpiecznie zrobiło się również na chodnikach i drogach osiedlowych w Poznaniu. Opady deszczu, które spadły na zmrożone nawierzchnie, zaczęły zamarzać, tworząc cienką warstwę lodu. W wielu miejscach nie zdążono jeszcze przeprowadzić posypywania, co znacząco utrudniało poruszanie się pieszym. Mieszkańcy miasta poruszali się wolniej niż zwykle, zarówno w drodze do pracy, jak i na przystanki komunikacji miejskiej.
Poznaniacy zwracali uwagę na szczególnie śliskie boczne ulice oraz okolice szkół, gdzie nawierzchnia była wyjątkowo niebezpieczna. Wskazywano, że mimo wcześniejszych ostrzeżeń warunki na chodnikach sprzyjały poślizgnięciom i upadkom. Trudna sytuacja panowała także poza samym Poznaniem, gdzie – jak relacjonowali mieszkańcy – ślisko było praktycznie wszędzie, a każdy krok wymagał dużej ostrożności.
Szczególne obawy budził stan nawierzchni w rejonie pętli Górczyńskiej, określanej przez mieszkańców jako jedno wielkie lodowisko. To miejsce, przez które od wczesnych godzin porannych przechodzą setki osób, stało się wyjątkowo niebezpieczne. Zwracano uwagę, że warunki były widoczne gołym okiem i wymagały szybkiej reakcji odpowiednich służb.
Dodatkowo mieszkańcy muszą zachować szczególną ostrożność na dojściach do przystanków szybkiego tramwaju. Największe zagrożenie występuje na trasach przeznaczonych dla osób z niepełnosprawnościami. Piesi korzystający z tych dojść poruszają się bardzo wolno, często podpierając się barierkami, aby bezpiecznie dotrzeć na przystanki.
Służby apelują o ostrożność i dostosowanie tempa poruszania się do panujących warunków, zarówno na drogach, jak i na chodnikach, do czasu poprawy sytuacji i usunięcia oblodzeń.




