Kilka godzin poważnych utrudnień na linii kolejowej między Poznaniem a Wągrowcem to skutek zdarzenia, do którego doszło w rejonie ulicy Bałtyckiej w Poznaniu. Służby zostały postawione na nogi po tym, jak dróżnik oraz pracownik Straży Ochrony Kolei usłyszeli głośny huk dobiegający z okolic przejazdu kolejowego. Informacja natychmiast trafiła do policji, a na miejsce skierowano funkcjonariuszy wspieranych przez zespoły ABW i CBŚP.
Od południa dokładnie sprawdzano torowisko, metr po metrze przeczesując teren i poszukując źródła niepokojącego odgłosu. Z powodu prowadzonych działań bezpieczeństwa ruch pociągów został całkowicie wstrzymany, co sparaliżowało komunikację na jednej z najważniejszych regionalnych tras.
Przełom nastąpił tuż przed godziną 19. Policjanci zatrzymali 43-letniego mężczyznę, który – jak ustalono – rzucał na tory liczne petardy hukowe. Zgromadzone na miejscu materiały informacyjne pozwoliły jednoznacznie wytypować go jako osobę związaną ze zdarzeniem.
Podczas przeszukania jego mieszkania funkcjonariusze natrafili na pokaźny zapas materiałów pirotechnicznych. Zabezpieczono tam kilkaset petard podobnych do tych, które zostały użyte w rejonie przejazdu. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, gdzie oczekuje na dalsze czynności.
Śledczy analizują obecnie całą sytuację, by ustalić, jakie konsekwencje prawne może ponieść zatrzymany. Policja podkreśla, że sprawa jest traktowana poważnie ze względu na zagrożenie, jakie mogły spowodować hukowe ładunki oraz skutki paraliżu ruchu kolejowego.







