W głośnej sprawie tragicznych wydarzeń na osiedlu Batorego w Poznaniu zapadła decyzja, która może zaskoczyć opinię publiczną. Sąd Okręgowy zdecydował o umorzeniu postępowania wobec mężczyzny oskarżonego o zabójstwo żony. Kluczowe znaczenie miał stan psychiczny oskarżonego w chwili popełnienia czynu.
Decyzja zapadła podczas rozprawy w Poznań i – jak podkreślono w uzasadnieniu – opierała się na opiniach biegłych oraz materiale dowodowym zgromadzonym w toku postępowania.
Poznań, osiedle Batorego – przebieg tragicznych wydarzeń
Do zabójstwa doszło w sierpniu 2024 roku na osiedle Batorego. Według ustaleń śledczych oskarżony zadał swojej żonie około 60 ciosów nożem. Sprawa od początku wzbudzała duże zainteresowanie mieszkańców miasta oraz lokalnych mediów.
Podczas procesu mężczyzna przyznał się do popełnienia czynu. Na pierwszej rozprawie, jak relacjonowano w sądzie, płakał i przepraszał swojego syna. Jednocześnie nie potrafił wyjaśnić motywów działania ani wskazać przyczyny, która doprowadziła do tragedii.
Świadkowie o zachowaniu oskarżonego przed tragedią
Po zatrzymaniu mężczyzna mówił, że w okresie poprzedzającym zdarzenie przestawał czuć się sobą. Twierdził, że miał problemy ze snem i jedzeniem oraz nie pamiętał części swoich działań.
Podczas rozpraw zeznawali członkowie rodziny oraz współpracownicy oskarżonego. Świadkowie wskazywali na wyraźną zmianę jego zachowania przed tragedią. Jednocześnie podkreślali, że relacja małżeńska była zgodna i nie dochodziło wcześniej do konfliktów, które mogłyby zapowiadać dramatyczny finał.
Decyzja Sądu Okręgowego w Poznaniu
W czwartek Sąd Okręgowy w Poznaniu umorzył postępowanie karne. Sąd uznał, że stan psychiczny oskarżonego w momencie popełnienia czynu uniemożliwia przypisanie mu odpowiedzialności karnej w standardowym trybie.
Po ogłoszeniu decyzji mężczyzna został zwolniony z aresztu. Jednocześnie sąd zdecydował o zastosowaniu środka zabezpieczającego w postaci leczenia ambulatoryjnego, które będzie realizowane na wolności.
Biegli psychiatrzy wskazali, że nie zachodzi konieczność umieszczenia oskarżonego w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym. W ich ocenie nie istnieje obawa ponownego popełnienia podobnego czynu.
Sprawa nie jest jeszcze zakończona
Orzeczenie sądu nie jest prawomocne. Oznacza to, że strony postępowania mogą złożyć odwołanie od decyzji.
Prokuratura w toku procesu domagała się dla oskarżonego kary 20 lat pozbawienia wolności. Możliwe jest więc dalsze postępowanie przed sądem wyższej instancji, jeśli zostanie wniesiona apelacja.
Źródło: informacja prasowa



