Wielkopolska policja prowadzi intensywne poszukiwania mężczyzny, który w czwartek wieczorem doprowadził do niebezpiecznego incydentu na autostradzie A2. Kierowca zignorował polecenia funkcjonariuszy, którzy próbowali zatrzymać go do kontroli przy punkcie poboru opłat w Nagradowicach. Zamiast się zatrzymać, gwałtownie przyspieszył, taranując szlaban i uciekając w kierunku Poznania.
Za mężczyzną natychmiast ruszył pościg drogówki. Po kilku kilometrach funkcjonariusze odnaleźli porzucony samochód na poznańskim Szczepankowie, jednak po kierowcy nie było już śladu. Według ustaleń reporterów RMF FM, auto jest zarejestrowane na mężczyznę, który nie posiada uprawnień do prowadzenia pojazdów. Policjanci weryfikują teraz, czy to właśnie on siedział za kierownicą feralnego wieczoru.
Śledczy sprawdzają także, dlaczego kierowca zdecydował się na tak desperacki krok. Jedną z hipotez jest obawa przed kontrolą stanu trzeźwości lub przewożenia nielegalnych substancji. Na miejscu zdarzenia zabezpieczono ślady i nagrania z monitoringu, które mogą pomóc w ustaleniu jego tożsamości.
Policja apeluje do wszystkich osób, które mogły widzieć uciekającego mężczyznę lub mają informacje o jego miejscu pobytu, o kontakt z najbliższą jednostką.






