We wtorek późnym wieczorem w Poznaniu doszło do interwencji służb ratunkowych, która zakończyła się tragedią. Ratownicy medyczni, udzielający pomocy agresywnemu mężczyźnie, poprosili o wsparcie policję. Po przewiezieniu do szpitala mężczyzna zmarł, a sprawę bada prokuratura.
Interwencja służb na północy Poznania
Do zdarzenia doszło w rejonie skrzyżowania ulic Mieszka I i Alei Solidarności w Poznaniu. Ratownicy medyczni zostali wezwani do mężczyzny, który zachowywał się agresywnie podczas próby udzielenia mu pomocy. W związku z sytuacją poprosili o wsparcie funkcjonariuszy policji.
Na miejsce skierowano kilka radiowozów. Jak wynika z przekazanych informacji, mężczyzna biegał po ulicy. Policjanci obezwładnili go na wspomnianym skrzyżowaniu, a następnie przekazali zespołowi ratownictwa medycznego.
Transport do szpitala i dalsza agresja
Po interwencji mężczyzna został przewieziony karetką do szpitala. Z przekazanych informacji wynika, że najprawdopodobniej znajdował się pod wpływem środków odurzających.
Jak poinformował podkom. Łukasz Paterski z biura prasowego wielkopolskiej policji, po zatrzymaniu mężczyzna w dalszym ciągu był bardzo agresywny. – W karetce nadal był bardzo agresywny – przekazał funkcjonariusz, wyjaśniając, że interwencja policjantów była konieczna również w pojeździe pogotowia.
Tragiczne informacje po przewiezieniu do szpitala
W środę pojawiły się informacje o tragicznym finale zdarzenia. Mężczyzna po przewiezieniu do szpitala zmarł. Na ten moment przyczyna jego zgonu nie jest znana.
W związku z tym prokurator zlecił przeprowadzenie sekcji zwłok. Okoliczności zdarzenia są obecnie wyjaśniane przez odpowiednie służby.
Na obecnym etapie postępowania nie są znane dodatkowe szczegóły dotyczące przyczyn śmierci ani przebiegu zdarzeń po przyjęciu mężczyzny do placówki medycznej. Sprawa pozostaje w toku, a jej dalsze ustalenia będą zależały od wyników zleconych badań oraz czynności prowadzonych przez śledczych.
Źródło: TVP Poznań




