W poznańskim Nowym Zoo znów zapanował smutek. Zaledwie kilka dni po narodzinach przyszło pożegnać małą żyrafę, która przeżyła tylko dziewięć dni. To kolejna tragiczna wiadomość dla ogrodu, który w ostatnich miesiącach zmaga się z serią bolesnych strat.
Jak potwierdził w rozmowie z „Głosem Wielkopolskim” Remigiusz Koziński, kierownik Nowego Zoo, młode zwierzę nie przetrwało mimo intensywnej opieki ze strony pracowników i lekarzy weterynarii. Przyczyny śmierci nie są jeszcze w pełni znane, jednak – jak zaznacza Koziński – podobne przypadki wśród żyraf nie należą do rzadkości. Nowo narodzone osobniki są niezwykle delikatne i podatne na komplikacje zdrowotne w pierwszych dniach życia.
To już kolejna taka tragedia w poznańskim ogrodzie zoologicznym. W ubiegłym roku doszło do podobnego zdarzenia – młoda żyrafa zmarła zaledwie po ośmiu dniach od przyjścia na świat. Choć pracownicy zoo dokładają wszelkich starań, by zapewnić zwierzętom jak najlepsze warunki, natura bywa nieprzewidywalna.
Śmierć małej żyrafy to jednak nie jedyna strata, z jaką musieli się ostatnio zmierzyć opiekunowie i odwiedzający zoo. Niedawno całą Polskę poruszyła wiadomość o odejściu słonicy Kingi – jednej z największych atrakcji poznańskiego ogrodu i prawdziwej ulubienicy publiczności. Wciąż trwają działania mające na celu wyjaśnienie przyczyn jej śmierci.
Seria tragicznych wydarzeń to dla pracowników i sympatyków zoo ogromny cios. Mimo trudnych chwil, personel zapewnia, że nie ustaje w staraniach o jak najlepszą opiekę nad zwierzętami i dbałość o ich bezpieczeństwo.
Poznańskie zoo apeluje także o wsparcie i zrozumienie – zarówno ze strony mieszkańców, jak i wszystkich miłośników przyrody. Jak podkreślają jego przedstawiciele, każda strata jest dla nich osobistym dramatem, ale także motywacją do dalszej pracy i poszukiwania rozwiązań, które pomogą uniknąć podobnych tragedii w przyszłości.






