W niedzielny wieczór na stadionie w Gdyni odbyło się spotkanie 15. kolejki PKO BP Ekstraklasy, w którym Arka Gdynia podejmowała Lecha Poznań. Drużyna z Poznania była przed meczem wskazywana jako faworyt, jednak jej ostatnia forma pozostawiała pewne pytajniki. Mecz przyniósł nieoczekiwany przebieg i zakończył się wynikiem, który z pewnością odbił się szerokim echem wśród kibiców.
Pierwsza połowa
Od pierwszych minut Lech Poznań zdecydowanie przejął inicjatywę i częściej przebywał przy piłce. Zespół z Wielkopolski tworzył więcej sytuacji podbramkowych i częściej zagrażał bramce gospodarzy. Nagrodą za aktywność było trafienie z 15. minuty, kiedy to Pablo Rodriguez wpisał się na listę strzelców. Była to jego pierwsza bramka w barwach Lecha, co dodatkowo podkreślało jej znaczenie.
Mimo widocznej przewagi i kolejnych prób ataku, goście nie zdołali podwyższyć wyniku przed przerwą. Arka natomiast starała się szukać swoich okazji, ale nie była w stanie skutecznie odpowiedzieć na tempo narzucone przez rywali.
Druga połowa
Po zmianie stron intensywność gry nieco spadła. Sytuacja zmieniła się wyraźnie od 55. minuty, gdy Timothy Ouma obejrzał dwie żółte kartki w krótkim odstępie trzech minut. W konsekwencji Lech musiał kontynuować mecz w dziesiątkę.
Oszłabienie gości wykorzystali gospodarze. W 64. minucie Arka doprowadziła do wyrównania, co znacząco odmieniło obraz gry. Lech, mimo wcześniejszej kontroli nad spotkaniem, miał trudności z uporządkowaniem defensywy.
Decydujące okazały się minuty 72. i 78., kiedy Espiau Hernandez dwukrotnie pokonał Bartosza Mrozka, kompletując hat-tricka i ustalając wynik meczu na 3:1 dla Arki Gdynia. Była to kluczowa seria, która przypieczętowała zwycięstwo gospodarzy.
Następny mecz
Lech Poznań będzie miał okazję do rehabilitacji już 23 listopada. Tego dnia zespół zagra na własnym stadionie z Radomiakiem Radom. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 14:45.








