W poznańskich grupach internetowych od kilku dni pojawiają się liczne wpisy zaniepokojonych mieszkańców, którzy ostrzegają przed agresywnym dobermanem. Według relacji osób udzielających się w mediach społecznościowych pies miał już kilkukrotnie zaatakować inne zwierzęta, a w niektórych przypadkach również przejawiać agresję wobec ludzi.
W miniony weekend na facebookowej grupie „Nieformalna Grupa Wildecka” zamieszczono wpis opisujący jedno z takich zdarzeń. Autorka postu poinformowała, że spacerując z psem nad Wartą – na odcinku między mostem Królowej Jadwigi a wiaduktem Hetmańska – została zaatakowana przez dobermana biegającego bez smyczy. Jak podaje, jej zwierzę zostało pogryzione na tyle poważnie, że trafiło do kliniki weterynaryjnej. Pies odniósł liczne rany, w tym uszkodzenie ucha tak rozległe, że konieczna będzie jego częściowa amputacja.
Kobieta zaznaczyła, że właściciel psa nie zareagował w żaden sposób. Według jej relacji mężczyzna przez cały czas jechał na rowerze, nie próbował zapanować nad swoim zwierzęciem, a po ataku odjechał, nie udzielając żadnej pomocy i nie podejmując kontaktu.
To jednak nie jedyne zgłoszenia dotyczące tego samego psa. Widzowie profilu Poznanmoment wskazują, że doberman wraz z właścicielem był już wcześniej widywany w rejonie Drogi Dębińskiej i ulicy Świętego Czesława. W komentarzach pojawiły się kolejne relacje mieszkańców, według których pies miał zachowywać się agresywnie nie tylko wobec innych czworonogów, lecz także wobec przechodniów.
W niedzielę na grupie „Nieformalna Grupa Wildecka” pojawił się następny wpis związany ze sprawą. Jego autorka zaapelowała do mieszkańców, aby zgłaszały się do niej osoby, które były świadkami podobnych sytuacji, doznały ataku psa lub których zwierzęta ucierpiały. Jej celem jest zebranie relacji, które pomogą wyjaśnić skalę problemu.
Mieszkańcy liczą, że zgromadzone informacje pozwolą na podjęcie dalszych działań i zapewnienie bezpieczeństwa spacerującym po okolicy.



