Od lat krąży stereotyp, że poznaniacy to najbardziej oszczędni ludzie w Polsce. W sieci roi się od żartów o „pyrach”, które potrafią dwa razy obejrzeć złotówkę, zanim ją wydadzą. Ale czy rzeczywiście mieszkańcy stolicy Wielkopolski są tacy gospodarni, jak głosi legenda? Postanowiliśmy to sprawdzić — i wyniki naprawdę nas zaskoczyły!
Skąd wziął się mit o „oszczędnym poznaniaku”?
Tradycja oszczędności w Wielkopolsce sięga XIX wieku. W czasach zaborów region ten był częścią zaboru pruskiego, a mieszkańcy musieli wykazywać się wyjątkową zaradnością i gospodarnością, by przetrwać w trudnych warunkach. Z czasem ta cecha stała się elementem lokalnej tożsamości – poznaniacy byli dumni z tego, że potrafią dobrze liczyć pieniądze i planować wydatki z głową.
Ale czy ta cecha przetrwała do dziś?
Badania pokazują coś zaskakującego
Zespół ekonomistów z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu przeprowadził analizę wydatków mieszkańców największych polskich miast. Wnioski? Poznaniacy rzeczywiście wydają mniej na zachcianki, ale za to więcej inwestują w jakość.
Nie chodzi więc o to, że są skąpi – raczej o to, że nie lubią marnować pieniędzy.
Przeciętny mieszkaniec Poznania woli kupić raz, ale porządnie. Zamiast pięciu tanich par butów – jedna solidna. Zamiast codziennych zakupów spożywczych „na szybko” – przemyślana lista i zakupy raz w tygodniu. To nie tyle skąpstwo, co rozsądek.
Oszczędność z głową, nie z konieczności
Co ciekawe, z badań wynika też, że poznaniacy częściej niż inni Polacy odkładają pieniądze – ale nie dlatego, że muszą. Dla nich to po prostu zdrowy nawyk. Wielu z nich traktuje oszczędzanie jako sposób na niezależność finansową i większy spokój w życiu.
„W Poznaniu nikt nie chwali się nowym samochodem, tylko tym, że udało mu się go kupić bez kredytu” – mówi jeden z ankietowanych.
A jak jest naprawdę w codziennym życiu?
W rozmowach z mieszkańcami słychać wyraźnie: oszczędność to nie wstyd, to styl życia.
Wielu poznaniaków podkreśla, że nie chodzi o to, by żyć tanio, tylko mądrze. Planowanie budżetu, unikanie długów i świadome wydawanie pieniędzy to coś, czego uczy się tu od pokoleń.
W dodatku – jak pokazują dane – mieszkańcy Poznania należą do jednych z najbardziej zadowolonych z życia w Polsce. Może więc coś w tym jest, że spokój i rozsądek w finansach przekładają się na codzienne szczęście?
Wnioski? Stereotyp nie do końca prawdziwy
Tak, poznaniacy są oszczędni – ale nie w sposób, w jaki często się ich przedstawia. To nie skąpstwo, lecz świadoma, racjonalna postawa wobec pieniędzy. Zamiast wydawać impulsywnie, planują. Zamiast kupować na pokaz, inwestują w jakość. I wygląda na to, że… wychodzi im to całkiem dobrze.
Bo może wcale nie chodzi o to, żeby mieć najwięcej – tylko żeby umieć najlepiej wykorzystać to, co się ma.








