Gołoledź, która pojawiła się na ulicach Poznania i innych miast Wielkopolski, doprowadziła do gwałtownego wzrostu liczby osób wymagających pomocy medycznej. Szpitalne Oddziały Ratunkowe od wczesnych godzin porannych zmagają się z napływem pacjentów poszkodowanych w wyniku upadków na śliskich chodnikach i jezdniach.
Poznań: SOR przy ul. Grunwaldzkiej pod ogromną presją
Najtrudniejsza sytuacja została odnotowana w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym przy ul. Grunwaldzkiej w Poznaniu. Już od godziny 8:00 rano liczba zgłoszeń zaczęła gwałtownie rosnąć. W ciągu zaledwie dwóch godzin przyjęto tam ponad 70 pacjentów, z których większość doznała urazów spowodowanych poślizgnięciem się na oblodzonej nawierzchni.
Dla porównania, w standardowych warunkach oddział obsługuje około 230 osób w ciągu całej doby. Skala dzisiejszego obciążenia sprawia, że sytuacja oceniana jest jako trudniejsza niż w okresie świątecznym, kiedy ruch w SOR-ach tradycyjnie wzrasta.
Wielospecjalistyczny Szpital im. J. Strusia: brak miejsc w poczekalniach
Z przepełnieniem zmaga się również Szpitalny Oddział Ratunkowy w Wielospecjalistycznym Szpitalu im. J. Strusia w Poznaniu. Między godziną 6:00 a 11:00 rano zarejestrowano tam około 70 pacjentów. Zazwyczaj w ciągu całej doby do tej placówki zgłasza się od 100 do 150 osób.
Napływ chorych był tak duży, że w poczekalniach szybko zabrakło wolnych miejsc siedzących. Personel medyczny zmuszony był do dostawiania dodatkowych krzeseł, aby osoby oczekujące na pomoc mogły usiąść i bezpiecznie czekać na przyjęcie.
Szpital Wojewódzki w Poznaniu również przeciążony
Trudna sytuacja panuje także w Szpitalu Wojewódzkim w Poznaniu. Od północy 26 stycznia oddział ratunkowy przyjął tam 65 pacjentów z urazami odniesionymi na skutek upadków. Z tej grupy aż 58 osób nadal pozostaje pod opieką placówki i wymaga dalszego leczenia lub obserwacji.
Tak duża liczba poszkodowanych w krótkim czasie znacząco obciążyła personel i infrastrukturę szpitala. Oddział ratunkowy funkcjonuje w trybie wzmożonej pracy, aby zapewnić pomoc wszystkim zgłaszającym się pacjentom.
Śrem i inne miasta regionu także odczuwają skutki gołoledzi
Problemy nie ograniczają się wyłącznie do Poznania. Duże oblężenie notowane jest również w szpitalu w Śremie, gdzie także przybywa osób z obrażeniami powstałymi w wyniku poślizgnięć na oblodzonych nawierzchniach. Podobne sygnały napływają z innych miejscowości w regionie.
Gołoledź sparaliżowała codzienne funkcjonowanie wielu miast Wielkopolski, a skutki niebezpiecznych warunków pogodowych są widoczne przede wszystkim w placówkach medycznych.
Najczęstsze urazy po upadkach na lodzie
Lekarze przyjmujący pacjentów wskazują, że dominują urazy typowe dla upadków na śliskiej nawierzchni. Najczęściej diagnozowane są zwichnięcia oraz złamania nadgarstków, urazy stawu skokowego, a także kontuzje głowy. W wielu przypadkach konieczna jest szybka diagnostyka oraz konsultacja ortopedyczna.
Część poszkodowanych wymaga dalszego leczenia szpitalnego, co dodatkowo zwiększa obciążenie oddziałów ratunkowych. Sytuacja pozostaje dynamiczna, a liczba zgłaszających się pacjentów nadal rośnie wraz z utrzymującymi się trudnymi warunkami na ulicach i chodnikach.





