Na lotnisku w Poznaniu doszło do niecodziennej interwencji służb celnych. Wracająca z wakacji w Egipcie kobieta została skierowana do szczegółowej kontroli po tym, jak funkcjonariusze zauważyli podejrzany przedmiot w jej bagażu. Sprawa może mieć poważne konsekwencje prawne.
Poznań-Ławica: rutynowa kontrola zakończona ujawnieniem chronionego okazu
Do zdarzenia doszło na terenie portu lotniczego Poznań-Ławica. Podczas standardowej kontroli bagażu funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej zwrócili uwagę na nietypowy obraz widoczny w urządzeniu RTG.
Podróżna przyleciała do Polski z Egiptu i po odebraniu walizki skierowała się do tzw. zielonego przejścia „nic do zgłoszenia”. Mimo to została wytypowana do dodatkowej kontroli. Decyzja ta wynikała z analizy obrazu prześwietlanego bagażu.
Wielkopolski Urząd Celno-Skarbowy w Poznaniu: 5,5 kilograma chronionej muszli
Jak poinformował Wielkopolski Urząd Celno-Skarbowy w Poznaniu, w walizce kobiety znajdowała się duża muszla przydaczni o wadze blisko 5,5 kilograma. Okaz został przywieziony jako pamiątka z zagranicznego wyjazdu.
Przydacznia (Tridacna) to gatunek objęty ochroną na mocy międzynarodowej konwencji CITES. Oznacza to, że jej wywóz, przywóz oraz posiadanie wymaga odpowiednich zezwoleń. W przypadku braku wymaganych dokumentów przewóz takiego okazu jest naruszeniem przepisów.
Możliwe konsekwencje karne
Zgodnie z obowiązującymi regulacjami, w przypadku nielegalnego przewozu okazów objętych ochroną grozi nie tylko ich konfiskata, lecz także odpowiedzialność karna. Przepisy przewidują karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.
Na obecnym etapie sprawa dotyczy ujawnienia chronionego przedmiotu w bagażu podróżnej. Dalsze czynności prowadzone są przez właściwe służby zgodnie z obowiązującymi procedurami.
Źródło: informacja prasowa



