Spotkanie lidera, Lecha, z ostatnią drużyną w tabeli, Puszczą, miało wyraźnego faworyta, biorąc pod uwagę, że zespół z Niepołomic zdobył komplet punktów tylko raz w tym sezonie i obecnie doświadcza serii pięciu kolejnych porażek. Niestety, poznaniacy zawiedli i, podobnie jak w kwietniowym meczu, musieli uznać wyższość „Żubrów”, przegrywając 1:2.
W 14. kolejce ekstraklasy Puszcza Niepołomice, która zajmuje ostatnią pozycję w tabeli, zaskoczyła wszystkich, pokonując lidera Lecha Poznań 2:0. Nieszczęścia Kolejorza zaczęły się od czerwonej kartki dla Michała Gurgula w 23. minucie. Później sytuacja tylko się pogorszyła. Ta przegrana jest dużą niespodzianką, ale trzeba przyznać, że zespół z Poznania zagrał bardzo słabo.
Przed tym spotkaniem Lech Poznań mógł pochwalić się serią czterech kolejnych zwycięstw w meczach wyjazdowych. Z kolei Puszcza doświadczyła pięciu porażek z rzędu w rozgrywkach ligowych, a ostatnie zwycięstwo miała miejsce 16 sierpnia, kiedy to pokonała Lechię Gdańsk wynikiem 4:1.
Lech, który dwa tygodnie temu wygrał z Cracovią 2:0 na stadionie w Krakowie, nie zdołał narzucić swojego stylu gry. Puszcza, grając od 23. minuty z przewagą jednego zawodnika, była groźniejsza w ataku. Michał Gurgul sfaulował Dawida Abramowicza przed polem karnym, co doprowadziło do czerwonej kartki po weryfikacji przez sędziego. Gospodarze mieli okazję na zdobycie bramki, gdy Lee Jin-Hyun wykonywał rzut wolny, lecz Bartosz Mrozek obronił piłkę, która zmierzała w stronę poprzeczki.
Lee Jin-Hyun, Koreańczyk, był kluczową postacią na boisku. To jego akcja doprowadziła do rzutu rożnego dla Puszczy. Z rzutu rożnego dośrodkował Jakub Serafin, a Dawid Szymonowicz strzałem głową zdobył bramkę. To pierwsze trafienie „Żubrów” w tym sezonie po wykonaniu rzutu rożnego.
Puszcza nie zadowoliła się jedynie dotychczasowym wynikiem i przed przerwą zdobyła kolejną bramkę. Lee Jin-Hyun wykazał się doskonałą asystą do Michalisa Kosidisa, który w sytuacji sam na sam z Mrozkiem nie zawiódł. To był piąty gol Greka w tym sezonie.
W drugiej części meczu nie padły żadne bramki. W związku z tym, wszystkie punkty trafiły do drużyny z Niepołomic. Zespół prowadzony przez Tomasza Tułacza awansował o dwie lokaty, lecz wciąż znajduje się w strefie spadkowej.





