„Kolejorz” po raz pierwszy w tym sezonie doznał porażki na własnym stadionie, przegrywając 1:2 z Motorem Lublin. Samuel Mraz zdobył dwie bramki. Ostatnie starcie obu drużyn miało miejsce ponad 32 lata temu w Lublinie, gdzie padł wynik 1:1, a Motor na długi czas opuścił najwyższą klasę rozgrywkową. W sobotni wieczór wielu kibiców miało okazję wrócić do Poznania, aby zobaczyć swoich ulubieńców w starciu z aktualnymi liderami tabeli.
Od samego początku beniaminek ligi zaatakował Lechitów, starając się zaskoczyć ich obronę i zdobyć pierwszą bramkę. Jednak obrona Kolejorza skutecznie odpierała ataki gości. Po około dziesięciu minutach gry Lech zainicjował atak pozycyjny, który był przeplatany dynamicznymi i efektownymi akcjami, charakteryzującymi się dużą skutecznością w tym sezonie.
W 24. minucie meczu kapitan drużyny, Michael Ishak, zdobył gola po asyście Afonso Sousy. Motor zareagował natychmiast, gdyż już w 25. minucie Samuel Mraz strzelił swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. W 27. minucie Ishak ponownie umieścił piłkę w siatce gości po znakomitej akcji Lecha, jednak po kilku minutach analizy VAR sędzia zasygnalizował spalonego, co skutkowało nieuznaniem bramki.
W drugiej połowie meczu tempo gry nie uległo zmianie, a piłka swobodnie krążyła między bramkami. W 54. minucie Samuel Mraz, napastnik Motoru Lublin, zdobył swoją drugą bramkę zarówno w tym meczu, jak i w sezonie.
W drugiej połowie jeszcze bardziej uwidoczniło się, że przed przybyciem na Bułgarską zawodnicy zrobili solidne przygotowania i byli dobrze przygotowani na starcie z liderem ligi, co zaowocowało licznymi zablokowanymi strzałami oraz przeciętymi długimi podaniami, a także kilkoma niebezpiecznymi kontratakami. Po wprowadzeniu rezerwowych liczba akcji Lecha wzrosła, jednak zabrakło skuteczności w finalizacji.
Mecz zakończył się przegraną Lecha 1:2, co stanowi pierwszą porażkę tej drużyny na własnym stadionie w bieżącym sezonie. Niemniej jednak, Lech utrzymuje się na czołowej pozycji w tabeli z dorobkiem 25 punktów.




