Nocne krzyki, bijatyki i agresywne zachowania – tak od kilku miesięcy wygląda rzeczywistość na poznańskich Jeżycach, szczególnie na skrzyżowaniu ulic Szamarzewskiego i Staszica. Radio Poznań alarmuje, że mieszkańcy z rosnącym niepokojem obserwują sytuację, a wielu z nich unika tego rejonu po zmroku. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy policja interweniowała w tym miejscu kilkunastokrotnie.
Jak relacjonuje nasz reporter, pracownik ochrony z okolicy przyznał, że służby są wzywane nawet kilka razy dziennie. – Wrzaski, przekleństwa, pijaństwo, bójki – to codzienność – mówi jedna z mieszkanek. Spacerowicze potwierdzają, że starają się omijać to miejsce.
Źródłem problemów jest grupa bezdomnych, którzy zamieszkali w pustostanie przy ul. Szamarzewskiego 31. Budynek, należący głównie do Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych (ZKZL), jest w złym stanie technicznym. – Ponosimy koszty utrzymania kamienicy, choć nie mieszka tam żaden lokator komunalny – wyjaśnia Łukasz Kubiak, rzecznik ZKZL. W listopadzie 2024 roku wszyscy mieszkańcy musieli opuścić budynek, ale jedno mieszkanie nadal należy do prywatnego właściciela, co komplikuje plany remontowe.
ZKZL czeka na dotację, która umożliwi modernizację kamienicy, ale warunkiem jest przejęcie ostatniego lokalu. – Mamy nadzieję, że do września uda się sfinalizować wszystkie formalności związane z jego nabyciem – mówi Dominika Radłowska-Zelent, zastępca dyrektora Wydziału Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Poznania.
Policja apeluje do mieszkańców, by zgłaszali każdy niepokojący incydent pod numerem alarmowym 112, co pozwoli na szybszą reakcję służb i poprawę bezpieczeństwa w okolicy.



