Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Luboniu zatrzymali mężczyznę, który w stanie nietrzeźwości przybył na jedną ze stacji paliw w ich mieście. Przeprowadzone badanie wykazało, że miał on ponad 4 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Dodatkowo, 40-latek miał aktywny zakaz prowadzenia pojazdów. Teraz czekają go poważne konsekwencje.
Na koniec stycznia tego roku policjanci zostali wezwani do interwencji na jednej ze stacji paliw w Luboniu. Zgłoszenie wskazywało, że pracownicy ochrony ujęli nietrzeźwego mężczyznę, który po północy przyjechał „na nocne zakupy” swoim BMW. Ochroniarze, dostrzegając, że mężczyzna może być pijany, natychmiast skontaktowali się z odpowiednimi służbami i zablokowali mu możliwość dalszej jazdy.
Policjanci, którzy dotarli na miejsce zgłoszenia, przeprowadzili badanie mężczyzny na obecność alkoholu w wydychanym powietrzu. Podejrzenia pracowników stacji okazały się słuszne, ponieważ urządzenie pomiarowe wykazało, że 40-latek miał ponad 4 promile alkoholu w organizmie. To jednak nie kończyło jego problemów. Po sprawdzeniu danych w systemie informatycznym, funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna ma aktywny zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzut prowadzenia pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, a także nieprzestrzegania prawomocnego orzeczenia sądu, które zakazywało mu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. W związku z tym grozi mu kara pozbawienia wolności do 5 lat, przepadek pojazdu lub jego równowartości, a także obowiązek zapłaty na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej. O jego przyszłości zdecyduje sąd.



