Lech Poznań niespodziewanie odpadł w pierwszej rundzie Pucharu Polski. Lider PKO Ekstraklasy przegrał w czwartek wieczorem 0:1 na wyjeździe z drugoligową Resovią Rzeszów. Jedyną bramkę meczu zdobył Maksymilian Hebel w 16. minucie. Zespół z niższej ligi zakończył mecz w dziewiątkę po otrzymaniu dwóch czerwonych kartek.
Drugoligowy zespół zaskakująco od samego początku meczu intensywnie zaatakował lidera PKO Ekstraklasy. Już w 7. minucie Filip Bednarek dwukrotnie uratował swoją drużynę przed utratą gola. Bramkarz Kolejorza nie miał szans w 16. minucie, gdy Maksymilian Hebel oddał efektowny strzał zza pola karnego. Uderzenie zawodnika z Rzeszowa trafiło w środek bramki, jednak prędkość piłki sprawiła, że doświadczony golkiper nie zdążył na czas z interwencją.
Po utracie bramki, Lech zyskał przewagę, jednak nie zdołał zaskoczyć solidnej defensywy gospodarzy. Liczne strzały z daleka mijały bramkę Resovii, a do przerwy to zespół z drugiej ligi niespodziewanie prowadził. Mimo to, zawodnicy Nielsa Frederiksena mieli nadzieję na zmianę sytuacji po przerwie.
Druga połowa meczu rozpoczęła się w niezwykle efektowny sposób. Na początku Danian Pawłas oddał strzał, który trafił w poprzeczkę bramki Lecha Poznań, a niedługo potem Joel Pereira również uderzył w obramowanie, tym razem bramki Resovii Rzeszów.
Niels Frederiksen systematycznie wprowadzał na boisko kolejnych graczy z podstawowego składu Kolejorza, co zaowocowało przewagą w posiadaniu piłki. Niemniej jednak, drużyna z PKO Ekstraklasy nie była w stanie znaleźć sposobu na zdobycie bramki wyrównującej.
W 81. minucie Radosław Adamski otrzymał drugą żółtą kartkę, co skutkowało jego wykluczeniem z gry poprzez czerwoną kartkę. Dodatkowo, w doliczonym czasie gry, boisko opuścił również Danian Pawłas. Pomimo przewagi liczebnej, zespół Kolejorza nie zdołał zdobyć wyrównującej bramki i niespodziewanie zakończył swoje zmagania już w pierwszej rundzie.





