Wtorkowa sesja Rady Miasta Poznania zapowiadała się nerwowo, ale nikt nie spodziewał się tak absurdalnego i gwałtownego obrotu spraw. Kluczowe dla lokalnej polityki posiedzenie, podczas którego radni mieli debatować nad udzieleniem prezydentowi wotum zaufania oraz absolutorium, zostało przerwane.
Atmosfera na sali od samego początku była napięta. Podczas burzliwej dyskusji nad podsumowaniem działań magistratu, między uczestnikami doszło do ostrej wymiany zdań i słownych przepychanek. W pewnym momencie emocje sięgnęły zenitu. Jeden z obecnych na sali mieszkańców podszedł bliżej i rzucił prosto w twarz Jacka Jaśkowiaka ciastem.
Sytuacja wywołała natychmiastowe poruszenie. Przewodniczący podjął decyzję o natychmiastowym przerwaniu obrad, a sprawca „cukierniczego zamachu” został wyprowadzony z sali przez służby porządkowe.





