Boruja Kościelna pod Nowym Tomyślem stała się miejscem nietypowej interwencji drogowej, która zakończyła się znacznie poważniejszą akcją niż standardowa kontrola prędkości. Kobieta zatrzymana przez policjanta tłumaczyła pośpiech informacją o możliwym pożarze w swoim domu. Jak się okazało, zagrożenie było realne.
Boruja Kościelna. Kontrola drogowa przerwana przez alarmujący telefon
Do zdarzenia doszło wczoraj po godzinie 11:00 w miejscowości Boruja Kościelna w powiecie nowotomyskim. Policjant ruchu drogowego zatrzymał do kontroli samochód osobowy, którego kierująca przekroczyła dozwoloną prędkość.
Podczas rozmowy z funkcjonariuszem kobieta była wyraźnie zdenerwowana. Wyjaśniła, że spieszy się do domu po otrzymaniu telefonu od sąsiada. Mężczyzna miał zauważyć dym wydobywający się z okna jej budynku mieszkalnego i poinformował właścicielkę o możliwym pożarze.
Jak wynika z informacji przekazanych przez Policję Wielkopolską, sytuacja początkowo mogła przypominać jedno z wielu tłumaczeń, jakie funkcjonariusze słyszą podczas kontroli drogowych. Tym razem jednak zgłoszenie okazało się całkowicie zgodne z rzeczywistością.
Nowy Tomyśl. Funkcjonariusz pomógł kobiecie dotrzeć do domu
Po wysłuchaniu relacji kierującej policjant szybko ocenił sytuację i pomógł jej jak najszybciej dotrzeć do miejsca zamieszkania.
Po przyjeździe na miejsce potwierdziły się najgorsze obawy. Z budynku rzeczywiście wydobywał się dym, co wskazywało na rozwijające się zagrożenie pożarowe.
Po wejściu do domu właścicielka oraz funkcjonariusz zastali zadymione wnętrze. W jednym z pomieszczeń paliła się podłoga, a sytuacja wymagała natychmiastowego działania.
Pożar w domu w Borui Kościelnej. Liczyły się minuty
Nie było czasu na zwłokę. Policjant natychmiast rozpoczął gaszenie ognia i skutecznie opanował sytuację, zanim pożar rozprzestrzenił się na kolejne elementy wyposażenia domu.
Szybka reakcja pozwoliła ograniczyć skalę zdarzenia. Ogień został ugaszony, a zagrożenie wyeliminowane jeszcze przed pojawieniem się poważniejszych zniszczeń w budynku.
Przyczyną był promiennik grzewczy i zwarcie elektryczne
Po opanowaniu sytuacji ustalono przyczynę pożaru. Źródłem problemu był promiennik grzewczy zamocowany do drewnianej skrzyni.
W wyniku zwarcia elektrycznego doszło do zapalenia się konstrukcji. Drewniana skrzynia całkowicie spłonęła, jednak ogień nie zdążył przenieść się na znajdujące się w pobliżu meble.
To właśnie ten element okazał się kluczowy dla ograniczenia skutków zdarzenia. Gdyby płomienie objęły wyposażenie pomieszczenia, straty mogłyby być znacznie większe.
Interwencja zakończyła się pouczeniem
Po zakończeniu wszystkich działań związanych z pożarem funkcjonariusze wrócili również do okoliczności kontroli drogowej.
Kierująca została pouczona za przekroczenie dozwolonej prędkości. Cała sytuacja rozpoczęła się od czujności sąsiada, który zauważył dym, a następnie poinformował właścicielkę domu o możliwym zagrożeniu.
Szybka reakcja mieszkańca, natychmiastowe działanie właścicielki oraz interwencja policjanta pozwoliły opanować pożar, zanim doszło do większych zniszczeń.
Źródło: Policja Wielkopolska





