Z pozoru była to rutynowa interwencja drogówki, jednak w ciągu kilkunastu minut przerodziła się w sprawę karną o znacznie poważniejszym charakterze. Wszystko zaczęło się od nadmiernej prędkości, a skończyło na zatrzymaniu 27-letniego mieszkańca Poznania i zarzutach, za które grozi mu nawet 10 lat więzienia.
Do zdarzenia doszło 10 stycznia 2026 roku. Policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu prowadzili statyczną kontrolę prędkości przy ulicy Reymonta. Ich uwagę zwróciła osobowa Toyota poruszająca się znacznie szybciej, niż dopuszczają to przepisy obowiązujące w terenie zabudowanym. Policyjny miernik jednoznacznie wskazał wynik – 92 km/h w miejscu, gdzie limit wynosi 50 km/h.
Kierujący pojazdem 27-latek został natychmiast zatrzymany do kontroli. W trakcie sprawdzania danych wyszło na jaw, że mężczyzna nie pierwszy raz dopuścił się podobnego wykroczenia. Przekroczenie prędkości miało miejsce w warunkach recydywy, ponieważ w ciągu ostatnich dwóch lat był już karany za analogiczne naruszenie przepisów. W związku z tym policjanci nałożyli na niego mandat w wysokości 2000 złotych oraz 11 punktów karnych. Dodatkowo okazało się, że kierowca nie miał zapiętych pasów bezpieczeństwa, co skutkowało kolejną karą – 100 złotych grzywny i 5 punktów karnych.
Na tym etapie interwencja mogłaby się zakończyć, jednak dalsze czynności przyniosły nieoczekiwany zwrot. Funkcjonariusze wyczuli wewnątrz pojazdu intensywną, charakterystyczną woń marihuany. Podczas sprawdzenia mężczyzny znaleźli przy nim, schowane pod kurtką, dwa foliowe worki z próżniowo zapakowanym suszem roślinnym. Po zważeniu okazało się, że łącznie było to ponad 120 gramów marihuany. 27-latek został zatrzymany.
Policjanci nie poprzestali na czynnościach drogowych. W toku dalszego postępowania przeszukano miejsce zamieszkania poznaniaka. Tam również ujawniono kolejne substancje odurzające i psychotropowe, które zostały zabezpieczone i trafią do szczegółowych badań laboratoryjnych.
Zachowanie oraz wygląd zatrzymanego wzbudziły u funkcjonariuszy podejrzenia, że mógł on prowadzić samochód pod wpływem środków odurzających. W związku z tym pobrano od niego krew w celu przeprowadzenia badań toksykologicznych.
Na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego 27-letniemu mieszkańcowi Poznania przedstawiono zarzut posiadania znacznej ilości narkotyków. Jeżeli badania potwierdzą obecność niedozwolonych substancji w jego organizmie, odpowie również za kierowanie pojazdem pod ich wpływem. Za popełnione czyny grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. O dalszym przebiegu sprawy i ewentualnej karze zdecyduje sąd.




