Pojawiły się nowe ustalenia dotyczące ogromnego pożaru hali magazynowej w Tarnowie Podgórnym pod Poznaniem. Opinię na temat przyczyny oraz źródła ognia przedstawił biegły z zakresu pożarnictwa, który brał udział w oględzinach pogorzeliska. Jego wnioski zostały przekazane policji i stanowią kluczowy element prowadzonego postępowania.
Do pożaru doszło w niedzielę, 11 stycznia, w godzinach porannych. Straż pożarna otrzymała zgłoszenie o ogniu obejmującym halę magazynową na terenie Tarnowa Podgórnego. Po przybyciu na miejsce służby stwierdziły, że płomienie rozprzestrzeniły się na bardzo dużą powierzchnię. Łącznie ogień objął około 11 tysięcy metrów kwadratowych hal.
Akcja gaśnicza była długotrwała i wymagała zaangażowania znacznych sił. Przez cały dzień na miejscu pracowało około 80 zastępów straży pożarnej. Strażacy prowadzili intensywne działania, aby opanować sytuację i zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się ognia. Mimo zakończenia głównych działań gaśniczych, jeszcze w poniedziałek wewnątrz obiektu miejscami pojawiały się płomienie. Konieczne było dogaszanie powstałych zarzewi ognia.
W poniedziałek, 12 stycznia, na teren pogorzeliska weszła policyjna grupa śledcza wraz z biegłym z zakresu pożarnictwa. Przeprowadzono szczegółowe oględziny zniszczonego obiektu w celu ustalenia przyczyny pożaru. Jak wynika z opinii eksperta, źródłem ognia była przesyłka znajdująca się w hali, zawierająca baterie do hulajnóg.
Biegły jednoznacznie wskazał, że to właśnie ta przesyłka była jedynym źródłem ognia. Jednocześnie wykluczono udział osób trzecich w powstaniu pożaru. Według ustaleń doszło do samozapłonu baterii. Na tę okoliczność biegły został przesłuchany przez policję.
Informacje te potwierdziła Iwona Liszczyńska z wielkopolskiej policji, przekazując, że opinia specjalisty nie wskazuje na działanie osób trzecich jako przyczynę zdarzenia.
Funkcjonariusze ustalili również pochodzenie feralnej przesyłki. Została ona nadana z firmy działającej na terenie Niemiec, a jej miejscem docelowym miało być przedsiębiorstwo zlokalizowane na Mazowszu, zajmujące się naprawą i konserwacją baterii.
Obecnie trwa szacowanie strat poniesionych w wyniku pożaru. Dalszy tok postępowania w tej sprawie będzie zależał od decyzji prokuratora, który na podstawie zgromadzonych materiałów zdecyduje o kolejnych krokach procesowych.





