W stolicy Wielkopolski od dawna trwa dyskusja na temat wprowadzenia Strefy Czystego Transportu (SCT). Choć w wielu polskich miastach takie ograniczenia już działają lub wchodzą w życie właśnie w 2026 roku, Poznań pozostaje na razie na etapie analiz i obserwacji. Władze miasta podkreślają, że na chwilę obecną nie ma konkretnych planów szybkiego wdrożenia strefy, a decyzja zależy przede wszystkim od rzeczywistego stanu jakości powietrza.
Obecnie w Poznaniu nie obowiązuje Strefa Czystego Transportu. Miasto systematycznie monitoruje poziom zanieczyszczeń, w szczególności stężenie dwutlenku azotu (NO₂), które zgodnie z ustawą o elektromobilności i paliwach alternatywnych stanowi kluczowy warunek wprowadzenia obowiązku utworzenia SCT. Do stycznia 2026 roku nie odnotowano w aglomeracji poznańskiej trwałych przekroczeń dopuszczalnych norm NO₂, co oznacza, że na razie samorządy nie są zmuszone do uchwalania takiej strefy.
Przedstawiciele Urzędu Miasta Poznania wielokrotnie powtarzają, że w przypadku podjęcia decyzji o rozpoczęciu procedury tworzenia SCT, kluczowe będą szerokie konsultacje społeczne. Mieszkańcy, przedsiębiorcy i organizacje pozarządowe mieliby realny wpływ na kształt ewentualnych ograniczeń – od określenia granic strefy, przez harmonogram zaostrzania norm, aż po system ewentualnych zwolnień i wyjątków.
Władze Poznania wskazują jednocześnie, że poprawa jakości powietrza i ograniczenie ruchu samochodowego w centrum realizowane są innymi narzędziami. W ostatnich latach znacząco rozszerzono Strefę Płatnego Parkowania, wprowadzając nowe sektory i wyższe stawki w najbardziej obciążonych rejonach. Równolegle prowadzone są działania uspokajające ruch – priorytetowo traktowane są piesi, rowerzyści oraz komunikacja miejska. Powstają nowe linie tramwajowe i autobusowe, rozwijana jest sieć dróg rowerowych, a w planach jest dalsze ograniczanie ruchu tranzytowego w śródmieściu.
W strategicznych dokumentach miasta, takich jak „Strategia rozwoju elektromobilności dla Miasta Poznania do roku 2035”, już kilka lat temu pojawiły się wstępne propozycje utworzenia niewielkiej strefy czystego transportu, obejmującej przede wszystkim Stare Miasto i najbliższe okolice Rynku. Były to jednak jedynie niezobowiązujące zapisy, a realne prace nad uchwałą nigdy nie ruszyły z pełną mocą.
Tymczasem w innych dużych miastach sytuacja rozwija się dynamicznie. Warszawa od 2024 roku posiada już funkcjonującą SCT, która od stycznia 2026 roku weszła w kolejny, bardziej restrykcyjny etap. Kraków uruchomił własną strefę z początkiem 2026 roku, obejmując nią znaczną część miasta (ok. 60% powierzchni wewnątrz II obwodnicy). Podobne plany mają Wrocław, Katowice, Gdańsk czy Szczecin, gdzie trwają konsultacje lub prace nad uchwałami.
W Poznaniu temat SCT budzi mieszane uczucia. Zwolennicy argumentują, że takie rozwiązanie mogłoby realnie przyczynić się do zmniejszenia smogu, hałasu i poprawy bezpieczeństwa na ulicach, szczególnie w gęsto zabudowanym centrum. Przeciwnicy zwracają uwagę na koszty zmiany pojazdów, trudności dla mniej zamożnych mieszkańców oraz potencjalne problemy logistyczne dla dostawców i służb.
Na ten moment Poznań wybiera drogę ostrożną – obserwuje doświadczenia innych miast, czeka na twarde dane pomiarowe i stawia na stopniowe, mniej radykalne działania. Czy w najbliższych latach dojdzie do zmiany kursu i powstania pierwszej poznańskiej Strefy Czystego Transportu? Wszystko zależy od wyników kolejnych pomiarów jakości powietrza oraz od tego, jak mieszkańcy przyjmą ewentualne propozycje radnych. Na razie stolica Wielkopolski pozostaje jednym z nielicznych dużych miast w Polsce, w których kierowcy starszych samochodów mogą jeszcze swobodnie wjeżdżać do centrum bez dodatkowych ograniczeń emisyjnych.




