W nocy z 15 na 16 grudnia w Poznaniu doszło do pożaru hali, który postawił na nogi służby ratunkowe. Zgłoszenie wpłynęło tuż przed północą i dotyczyło obiektu zlokalizowanego przy ulicy Wągrowskiej. Na miejsce natychmiast skierowano liczne siły straży pożarnej, aby opanować zagrożenie.
Po otrzymaniu informacji o pożarze dyżurny zadysponował osiem zastępów straży pożarnej. Strażacy po przybyciu na miejsce zastali bardzo duże zadymienie w rejonie hali, co wskazywało na rozwijający się pożar wewnątrz budynku. Gęsty dym utrudniał ocenę sytuacji i wymagał szybkich działań zabezpieczających.
Jak ustalono podczas akcji gaśniczej, źródłem ognia były odpady składowane wewnątrz hali. Obszar objęty pożarem miał powierzchnię około 10 metrów kwadratowych. Aby strażacy mogli dostać się do wnętrza obiektu i skutecznie prowadzić działania, konieczne było siłowe otwarcie budynku. W tym celu wycięto drzwi prowadzące do hali, co umożliwiło dotarcie do ogniska pożaru i jego ugaszenie.
Akcja straży pożarnej trwała do momentu pełnego opanowania sytuacji i usunięcia zagrożenia. Dzięki sprawnym działaniom nie doszło do rozprzestrzenienia się ognia na większą część obiektu ani na sąsiednie zabudowania. Strażacy skupili się również na oddymieniu hali i dokładnym sprawdzeniu miejsca zdarzenia.
Według przekazanych informacji w wyniku pożaru nikt nie odniósł obrażeń. Oficjalnie potwierdzono brak osób poszkodowanych. Z nieoficjalnych ustaleń wynika natomiast, że w chwili zdarzenia wewnątrz hali mogły przebywać dwie osoby. Okoliczności ich obecności oraz szczegóły zdarzenia są przedmiotem dalszych ustaleń.
Pożar przy ulicy Wągrowskiej zakończył się bez ofiar, jednak nocna akcja wymagała zaangażowania znacznych sił i szybkiej reakcji służb ratunkowych.







