Poszukiwania 39-letniej mieszkanki Poznania, prowadzone od kilku dni przez policję i służby ratownicze, zakończyły się tragicznym finałem. Kobieta, która w minioną sobotę wyszła z mieszkania przy ul. Świętowidzkiej i od tamtej pory nie nawiązała kontaktu z bliskimi, została odnaleziona martwa w lesie w okolicach Cierpic. Informację tę przekazano późnym wieczorem 10 grudnia.
Zaginięcie kobiety policjanci ogłosili publicznie 7 grudnia, publikując dramatyczny apel o pomoc w jej odnalezieniu. W komunikacie podano, że 39-latka opuściła dom około godziny 11.00, poruszając się niebieską mazdą. Towarzyszył jej pies rasy husky. Śledczy zaznaczali, że kobieta mogła skierować się w stronę województwa kujawsko-pomorskiego. Pomimo trwających działań nie udało się ustalić jej miejsca pobytu, dlatego następnego dnia policja ponowiła apel i udostępniła kolejne zdjęcia zaginionej.
Przełom w sprawie nastąpił w środę, 10 grudnia. W zalesionym terenie w pobliżu Cierpic odnaleziono samochód, którym poruszała się poszukiwana. Około godziny 17.00 rozpoczęto intensywne przeszukiwanie okolicy. W akcję zaangażowano policjantów, strażaków oraz Specjalistyczną Grupę Poszukiwawczo-Ratowniczą Bizon, które wspólnie przeczesywały teren, licząc na szybkie odnalezienie kobiety.
Oczekiwana informacja o przełomie nadeszła jednak w najgorszej możliwej formie. Przed godziną 22.00 służby ratownicze potwierdziły odnalezienie ciała 39-latki. Policja zapowiedziała, że prowadzone będą czynności mające na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności zdarzenia.
W trakcie działań odnaleziono również psa kobiety. Zwierzęciu nic się nie stało.






