Wieczór w środę, 10 grudnia, na ul. Słowiańskiej w Poznaniu zamienił się w pełne napięcia wydarzenie, gdy jadący samochód osobowy nagle stanął w ogniu. Według pierwszych zgłoszeń przekazanych służbom ratunkowym płomienie pojawiły się już w trakcie jazdy, co zmusiło kierowcę do natychmiastowej reakcji.
Świadkowie zdarzenia relacjonowali, że zanim doszło do pożaru, można było usłyszeć głośny huk, który mógł świadczyć o wybuchu. Nie są to jednak informacje potwierdzone oficjalnie, lecz właśnie one trafiły do służb jako pierwsze sygnały o możliwym zagrożeniu.
Gdy strażacy dotarli na ul. Słowiańską, zastali pojazd całkowicie objęty ogniem. Mimo dynamicznie rozwijającej się sytuacji kierowca zdołał opuścić auto na czas, dzięki czemu uniknął obrażeń. Akcja gaszenia wymagała jednak zaangażowania aż czterech zastępów straży pożarnej, które przez kilka chwil pracowały nad opanowaniem płomieni i zabezpieczeniem miejsca zdarzenia.
Służby nie przekazały jeszcze szczegółów dotyczących przyczyn pożaru, jednak okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane. Po ugaszeniu ognia teren zabezpieczono, a samochód został odholowany.




