Na drodze ekspresowej S5 w Wielkopolsce doszło do poważnie wyglądającej sytuacji, która mogła zakończyć się znacznie gorzej. 28 listopada w rejonie Bojanowa, na odcinku przebiegającym przez powiat rawicki, na jadącą toyotę spadła duża tafla lodu oderwana z dachu ciężarówki.
Do incydentu doszło w trakcie normalnego ruchu, a nagłe uderzenie zmarzliny spowodowało poważne uszkodzenia pojazdu osobowego. Lód zerwał wycieraczki przedniej szyby, wywołał odpryski na szkle oraz oderwał obudowę bocznego lusterka. Kierująca toyotą, zaskoczona całą sytuacją, natychmiast skontaktowała się z numerem alarmowym 112 i jednocześnie dawanymi sygnałami próbowała nakłonić kierowcę ciężarówki marki Renault do zatrzymania się. Jak przekazała Monika Żymełka z Komendy Miejskiej Policji w Lesznie, reakcja kobiety pozwoliła szybko zakończyć niebezpieczną sytuację.
Oba pojazdy zjechały na teren Miejsca Obsługi Podróżnych w regionie leszczyńskim, gdzie kierowcy zatrzymali się, aby wyjaśnić zdarzenie. Cały jego przebieg został nagrany przez kamerkę zamontowaną w samochodzie osobowym, co dodatkowo potwierdziło okoliczności zgłoszenia.
Na miejscu interweniowali policjanci, którzy ukarali kierowcę ciężarówki mandatem w wysokości 1020 złotych. Jak przypomina policja, zgodnie z przepisami prawa o ruchu drogowym to kierowca odpowiedzialny jest za właściwy stan pojazdu. Zalegający na dachu, szybach czy reflektorach śnieg i lód stanowią realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu, co w tym przypadku znalazło potwierdzenie.







