Poznań na kilka dni zamienił się w stolicę polskiego gamingu. Trwa Poznań Game Arena, czyli największe w kraju święto miłośników gier komputerowych, konsolowych i nowych technologii. W sobotę, podczas drugiego dnia imprezy, w halach targowych panował prawdziwy tłok – każde stanowisko było zajęte, a kolejki do najpopularniejszych gier ciągnęły się przez całe pawilony.
Dla wielu graczy to obowiązkowy punkt w jesiennym kalendarzu. Choć na premierowe tytuły trzeba było czekać nawet kilkadziesiąt minut, nikt nie narzekał. Atmosfera pełna emocji, wspólna pasja i możliwość zagrania w gry, które dopiero pojawią się na rynku, sprawiły, że warto było uzbroić się w cierpliwość.
Nie zabrakło też fanów cosplayu. Wiele osób przez ostatnie miesiące przygotowywało szczegółowe stroje, by podczas PGA wcielić się w swoje ulubione postacie z gier. Widowiskowe kostiumy przyciągały uwagę odwiedzających i obiektywów fotografów, tworząc niepowtarzalny klimat tego wydarzenia.
Poznań Game Arena to jednak nie tylko stanowiska z grami. To również emocjonujące turnieje e-sportowe, które można oglądać na żywo. Widzowie dopingują najlepszych zawodników z Polski i Europy, a na scenach rozgrywają się pojedynki o wysokie stawki i prestiż.
Organizatorzy zapowiadają, że tegoroczna edycja może pobić rekord frekwencji. Szacuje się, że przez trzy dni trwania imprezy hale targowe odwiedzi nawet 70 tysięcy fanów elektronicznej rozrywki. Niedziela będzie ostatnią szansą, by zobaczyć najnowsze gry, technologie VR oraz sprzęt, który wkrótce trafi na rynek.
PGA po raz kolejny udowadnia, że Polska ma ogromną społeczność graczy, dla których gaming to nie tylko hobby, ale styl życia.






