W miejscowości Ignaców w powiecie ostrzeszowskim doszło do groźnego wypadku drogowego, który mógł skończyć się znacznie tragiczniej. Jak ustalili policjanci, sprawcą zdarzenia był 30-letni obywatel Kolumbii, który nie posiadał prawa jazdy.
Zdarzenie miało miejsce dwa dni temu, w rejonie jednego ze skrzyżowań. Kierowca BMW nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu oznakowanemu radiowozowi, którym poruszali się funkcjonariusze Posterunku Policji w Kobylej Górze. W wyniku tego manewru doszło do gwałtownego zderzenia obu pojazdów.
Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Ratownicy medyczni udzielili pomocy zarówno policjantom, jak i sprawcy wypadku. Dwóch funkcjonariuszy zostało przewiezionych do szpitala na badania kontrolne. Na szczęście obrażenia okazały się niegroźne i ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Jak się okazało, 30-letni Kolumbijczyk nie miał uprawnień do kierowania pojazdami. Mężczyzna został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. Wkrótce usłyszy zarzuty związane z naruszeniem przepisów ruchu drogowego oraz prowadzeniem pojazdu bez wymaganych dokumentów.
Policja przypomina, że brak prawa jazdy to nie tylko wykroczenie, ale także ogromne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. W tym przypadku sytuacja mogła skończyć się tragicznie – tylko szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że nikt nie odniósł poważnych obrażeń.
Śledczy ustalają teraz dokładne okoliczności wypadku, w tym prędkość, z jaką poruszały się oba pojazdy. Niewykluczone, że kierowca BMW odpowie także za stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym.
To zdarzenie jest kolejnym przypomnieniem, że chwila nieuwagi lub lekkomyślność za kierownicą mogą mieć poważne konsekwencje – nie tylko dla sprawcy, ale i dla osób postronnych.





