Mija rok od pożaru na Kraszewskiego, w którym zginęło dwóch strażaków. Przyczyna pożaru wciąż pozostaje nieznana, a śledztwo zostało przedłużone do grudnia.
Prokuratura zebrała zeznania i dokumentację, jednak kluczowe dla wyjaśnienia okoliczności i wskazania ewentualnych sprawców są wyniki ekspertyz, na które trzeba jeszcze poczekać. Opinia naukowców z Politechniki dotycząca przebiegu pożaru będzie gotowa później.
Wstępne ustalenia wskazują, że źródło ognia znajdowało się w piwnicy, gdzie zabezpieczono 3 tony ogniw elektrycznych. Po analizie ekspertyz prokuratura przedstawi wyniki śledztwa.




