Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie śmierci kobiety, której ciało odnaleziono 6 sierpnia w mieszkaniu przy ul. Katowickiej w Poznaniu. W sprawę zamieszany jest mężczyzna, który 8 sierpnia wspiął się na 50-metrowy dźwig do bungee nad jeziorem Maltańskim. Po wielogodzinnych negocjacjach zszedł na ziemię w asyście ratowników i trafił pod opiekę medyczną.
Ciało kobiety odkryła jej córka, która zaniepokoiła się brakiem kontaktu z matką. Śledczy zauważyli na szyi zmarłej powierzchowne ślady mogące wskazywać na ucisk ręką, jednak wstępna sekcja zwłok nie określiła jednoznacznej przyczyny zgonu. Dalsze badania mają wyjaśnić okoliczności śmierci.
Mężczyzna usłyszał zarzuty spowodowania lekkich obrażeń ciała oraz narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Nie przyznał się do winy, tłumacząc się niepamięcią. Decyzją sądu został aresztowany na trzy miesiące.



