W Poznaniu 73-letnia kobieta nie poleciała na wakacje do Turcji po tym, jak podczas nadawania bagażu żartobliwie stwierdziła, że w jej walizce znajdują się granaty. Na miejsce wezwano pirotechników, którzy nie znaleźli żadnych niebezpiecznych przedmiotów. Kobieta wyraziła skruchę, tłumacząc, że to był żart, ale straż graniczna potraktowała sprawę poważnie i skreśliła ją z listy pasażerów.
To nie jedyny incydent na poznańskiej Ławicy. Strażnicy graniczni interweniowali również w przypadku Polaka, który miał lecieć do Grecji. Mężczyzna palił tytoń na pokładzie samolotu, co skutkowało decyzją pilota o wykluczeniu go z lotu.





