W poniedziałkowy poranek 16 czerwca 2025 roku mieszkańcy Poznania byli świadkami niecodziennego wydarzenia. 14-letni chłopak, który bez zgody rodziców zabrał kluczyki do Mercedesa należącego do matki, urządził brawurową ucieczkę przed policją. Pościg, który rozpoczął się na ulicach miasta, zakończył się zatrzymaniem nastolatka na ulicy Mateckiego. Jak doszło do tego incydentu i jakie konsekwencje czekają młodego kierowcę?
Wszystko zaczęło się około godziny 9:20, gdy policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu otrzymali zgłoszenie od rodziców 14-latka. Zaniepokojeni opiekunowie poinformowali, że ich syn zabrał kluczyki do samochodu i odjechał bez ich zgody. Funkcjonariusze szybko zlokalizowali Mercedesa, którym kierował nastolatek, i podjęli próbę zatrzymania pojazdu do kontroli drogowej. Chłopak jednak zignorował sygnały świetlne i dźwiękowe, przyspieszył i rozpoczął ucieczkę ulicami miasta.
Jak relacjonuje mł. asp. Anna Kłój z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu, pościg trwał kilka minut, a 14-latek prowadził samochód w sposób stwarzający zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego. W końcu, na ulicy Mateckiego, nastolatek porzucił pojazd i próbował uciekać pieszo. Policjanci błyskawicznie go ujęli, kończąc niebezpieczną eskapadę.
Na szczęście w wyniku pościgu nikt nie odniósł obrażeń, a także nie doszło do uszkodzenia mienia. Mercedes, którym kierował 14-latek, został zabezpieczony przez policję i zwrócony rodzicom. Chłopak został przekazany pod opiekę rodziny, ale to nie koniec jego problemów – sprawa została skierowana do sądu rodzinnego, który zdecyduje o dalszych konsekwencjach.
Motywacje 14-latka nie zostały publicznie ujawnione, ale można przypuszczać, że działał pod wpływem impulsu lub chęci zaimponowania rówieśnikom. Jak pokazuje podobne zdarzenie z Bytomia, gdzie inny 14-latek uciekał przed policją, młodzi ludzie często nie zdają sobie sprawy z powagi swoich czynów. W tamtym przypadku pościg zakończył się wypadkiem i pożarem samochodu, co pokazuje, jak niebezpieczne mogą być takie wybryki.






